Na jednej harcerskiej bazie obozuje w tym samym czasie kilka niezależnych grup. Wszystkie chcą prysznica po powrocie z wycieczki, wszystkie planują ognisko na ten sam wieczór, a świetlica jest jedna. Nie było narzędzia, które by to spinało, więc zbudowaliśmy je od zera. Tak powstało NaOsrodku.pl: aplikacja, która prowadzi bazę od pobudki do capstrzyku.
NaOsrodku.pl to nasz własny produkt SaaS — aplikacja do zarządzania harcerską bazą obozową. Głównym użytkownikiem jest kierownik bazy: harcmistrz z telefonem w terenie i laptopem w kancelarii, który ma mało czasu, słaby zasięg i pełne słońce na ekranie. Obok niego z aplikacji korzysta kadra (własne zasoby, plan dnia, czat) i drużynowi (rezerwacje, meldunki, ogłoszenia).
Każdy ośrodek dostaje własną subdomenę (twojabaza.naosrodku.pl), własne logo i kolory. Aplikacja działa w modelu abonamentowym z 7-dniowym okresem próbnym — 200 zł miesięcznie lub 400 zł za cały sezon, z elastycznością cenową dla organizacji harcerskich.
Sprawdziliśmy kalendarze i systemy bookingowe. Żaden nie pasował, bo myślą schematem „jeden klient, jeden pokój, kilka nocy". Baza działa inaczej: kilkanaście grup rezerwuje ten sam prysznic w krótkich oknach, po kilka razy dziennie. Do tego dochodzą role — kto rezerwuje, kto zarządza zasobem, kto widzi cały grafik.
Warunki terenowe wymusiły projektowanie pod najtrudniejszy scenariusz: słaby internet w lesie, ekran czytelny w pełnym słońcu, duże cele dotykowe na zimne palce. Zamiast naginać obóz do narzędzia, zbudowaliśmy narzędzie pod obóz.
Każdy gotowiec daje sztywne sloty: „zarezerwuj 18:00–18:30". Przy prysznicach to bez sensu, bo wszystko zależy od tego, ile osób się kąpie i ile jest kabin. U nas prysznice to zestaw równoległych kabin — podajesz liczbę osób, a aplikacja sama liczy czas wzorem liczba osób ÷ liczba kabin × minuty na osobę i pokazuje tylko te starty, w których cały blok jest naprawdę wolny.
Rdzeniem są rezerwacje współdzielonych zasobów. Reszta dorosła z realnych potrzeb turnusu — moduł po module.
Ogniska, prysznice, świetlice, kąpielisko — system sam liczy czas z liczby osób i kabin, koniec z dublowaniem terminów.
Zdjęcie kartki z jadłospisem zamienia się w cyfrowe menu dnia — bez przepisywania.
Automatyczny raport o stanie bazy wysyłany SMS-em i mailem do straży i sanepidu — z konfiguratorem odbiorców i szablonem.
Alarmowy raport obecności błyskawicznie przelicza stan osób na bazie — z podziałem na obozy i namioty.
Stan osób każdego zgrupowania z publiczną stroną meldunków i sumami diet dla kuchni.
Kanały zgrupowań i rozmowy prywatne z powiadomieniami push i wyciszaniem — własny komunikator, bez zewnętrznych grup.
Grafik całej bazy dopasowany do roli — kadra widzi swoje zasoby, kierownik wszystko, a publiczny plan można wydrukować.
Hierarchia jak w realu: zgrupowanie nadrzędne i obozy wewnątrz, z osobnymi meldunkami i czatem.
Uprawnienia per zasób, spis kontaktów, uśpienie kadry poza sezonem i automatyczne „pracuje do".
Drużynowy skanuje kod i jest na bazie — bez zakładania kont i czekania na zatwierdzenie.
Medycy z kadry, numery alarmowe oraz najbliższe apteki, defibrylatory AED i SOR wokół bazy.
Ogłoszenia, wydarzenia i zguby plus własne formularze zgłoszeń ze statusami.
Ewidencja wywozów z historią — kierownik wie, kiedy było i kiedy trzeba zamówić.
Prognoza dla lokalizacji ośrodka wprost na pulpicie aplikacji.
Regulaminy i pliki ośrodka do pobrania, własne logo i kolory każdej bazy.
Zamiast pięciu narzędzi (kartki, zeszyt meldunków, grupa na komunikatorze, mail, telefon do gospodarza) baza ma jeden ekran. Grafik jest jeden i wspólny, więc znika spór „my byliśmy pierwsi". Z aplikacji korzystają realne bazy obozowe w całej Polsce, a poprawki trafiają na telefony od ręki przez OTA.
Budujemy aplikacje mobilne, systemy webowe i integracje szyte pod konkretny problem. Wycena i konsultacja bezpłatna.